Opis
Jak nie zostałem bałaganiarzem
Był taki beztroski czas, gdy byłem jeszcze mały,
wtedy wszystkie moje zabawki same się w nocy sprzątały.
Mnóstwo porozrzucanych zabawek wieczorem zostawiałem,
a wszystkie były na swoim miejscu, gdy wyspany, rano wstawałem.
– Jak to możliwe? – Spytałem babci, która zawsze wszystko wiedziała,
a babcia na to, z uśmiechem na twarzy, tak mi odpowiedziała:
„Od momentu jak zaśniesz, aż do pobudki,
twoje zabawki sprzątają nocne krasnoludki”.
O krasnoludkach w swoim życiu już coś niecoś słyszałem,
lecz szczerze mówiąc, osobiście żadnego nie spotkałem.
Ciekawość, jak wiemy przed rozsądkiem kroczy,
więc chciałem je zobaczyć, po prostu na własne oczy.
pomyślałem, że jak co wieczór, do łóżka spać się położę,
lecz tym razem, chytrze, pod poduszkę latarkę włożę.
Spać oczywiście nie zamierzałem, a najmniejszego szmeru bardzo nadsłuchiwałem.
Raz ziewnąłem, potem drugi,pan Morfeusz był niezłomny,
mimo iż tego nie chciałem, sen mnie zmorzył przeogromny.
… ciąg dalszy bajki z morałem w książeczce.
… morał końcowy:
Moje beztroskie dzieciństwo babcia przedłużyć mi chciała,
dlatego w rolę krasnoludków co wieczór się wcielała.
Wtedy zrozumiałem, że sam muszę sprzątać, codziennie jak należy,
bo czy będę miał porządek w pokoju, tylko ode mnie zależy.





